Czy seks w miejscach publicznych to fetysz?

Dogging, czyli seks w miejscach publicznych (w kinie lub parku) lub podglądanie osób uprawiających seks publicznie. Osoby biorące udział w doggingu są podglądane przez przypadkowe osoby lub zaproszonych internautów.

Seks w miejscach publicznych to fetysz czy potrzeba chwili?

Wszystkie powyższe powody są prawdziwe. Dla pewnej społeczności możliwość bycia nakrytym to element niezbędny do zaspokojenia swoich potrzeb seksualnych. Jest to w pewnym sensie rodzaj ekshibicjonizmu, potrzeba bycia oglądanym. Ludzie tacy osiągają satysfakcje, podczas gdy są obserwowani. Dodaje im to adrenalinę, silne emocje, wzbogaca doznania.

Czy adrenalina podnieca?

Według ekspertów ma działanie pobudzające dla pewnych ludzi, niepewność i strach powoduje poczucie, że jest to coś zakazanego. To ryzyko ich pociąga, a myślenie o tym, że ktoś obcy nas podgląda podczas seksu dodatkowo wzmaga ich podniecenie.

O doggingu

Pozycja na pieska była znana od zawsze (już nawet Sokrates ją praktykował). Dogging to forma fetyszu w celu osiągnięcia podniecenia. Seks odbywa się z nieznajomym w miejscu publicznym. Podstawą jest umówienie się, w miejscach bez kamer. Wybierajmy zatem miejsca typu parkingi, parki czy toalety w klubach. Doggersi nie łączą się w związki. Okazjonalny dogging jest w porządku, jednak zbyt częsty prowadzi do zaburzeń życia seksualnego.

Pozostaje kwestia łamania prawa. Czynności te są przecież zabronione. Takie konsekwencje mogą być dodatkowym bodźcem do uprawiania doggingu. Czasami osoby, które kierują się wysokimi normami i zasadami chcą się rozerwać i ich hamulce puszczają np. na wymarzonych wakacjach czy po wypiciu większej ilości alkoholu.

Momentami fetysz w postaci doggingu to pomysł jednej osoby w związku, która wymusza zgodę partnera. I wówczas pojawia się problem, ponieważ zmuszanie do tego rodzaju aktywności może być przemocą. Może warto w takim przypadku spróbować innych sposobów na nudę w łóżku.

Dodaj komentarz